
Kolizja albo wypadek zwykle uruchamia kilka spraw naraz. Trzeba zgłosić szkodę, zorganizować naprawę samochodu, czasem wynająć auto zastępcze, a jeżeli doszło do obrażeń – rozpocząć leczenie i rehabilitację.
Po kilku dniach lub tygodniach przychodzi decyzja ubezpieczyciela. Jest kosztorys, określona kwota odszkodowania i zadośćuczynienia oraz informacja, że sprawa została rozliczona.
I właśnie wtedy warto zadać sobie pytanie: czy rzeczywiście rozliczono całą szkodę?
Ubezpieczyciel może zaniżyć koszt naprawy, zawyżyć wartość pozostałości przy szkodzie całkowitej, skrócić okres refundowanego najmu samochodu zastępczego albo pominąć utratę wartości handlowej pojazdu. Rzecznik Finansowy wskazuje, że do najczęściej występujących problemów należą m.in. sposób wyliczenia kosztów naprawy, szkoda całkowita, części zamienne, najem pojazdu zastępczego oraz utrata wartości handlowej samochodu. Po wypadku problemem może być również zbyt niskie zadośćuczynienie za ból, leczenie i trwałe ograniczenia w codziennym życiu.
Decyzja ubezpieczyciela nie musi oznaczać końca sprawy.
Odszkodowania komunikacyjne mogą obejmować zarówno szkody dotyczące samochodu, jak i konsekwencje wypadku dla zdrowia i życia poszkodowanego. Zakres należnych świadczeń zależy od konkretnej sytuacji.
Jeżeli interesują Cię odszkodowania komunikacyjne w Opolu, warto przede wszystkim sprawdzić, czy kwota wskazana przez ubezpieczyciela rzeczywiście uwzględnia wszystko, czego zgodnie z prawem można dochodzić po kolizji lub wypadku.
Odszkodowanie powinno odpowiadać rzeczywistej szkodzie
Podstawową zasadę odpowiedzialności odszkodowawczej określa art. 361 § 2 k.c. Odszkodowanie powinno obejmować zarówno poniesioną stratę, jak i korzyści, które poszkodowany mógłby osiągnąć, gdyby szkody mu nie wyrządzono.
Z kolei art. 363 § 1 k.c. przewiduje możliwość naprawienia szkody przez przywrócenie stanu poprzedniego albo zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Aktualny tekst jednolity Kodeksu cywilnego został ogłoszony w 2026 r.
W sprawach komunikacyjnych oznacza to, że nie zawsze wystarczy spojrzeć na jedną pozycję w kosztorysie.
Trzeba ustalić, co rzeczywiście było następstwem kolizji lub wypadku.
Przykład 1. Ubezpieczyciel wyliczył naprawę na 12 000 zł, warsztat na 22 000 zł
Po kolizji samochód trafia do oględzin. Ubezpieczyciel przygotowuje kosztorys i wypłaca 12 000 zł.
Właściciel zwraca się jednak do niezależnego warsztatu. Okazuje się, że naprawa zgodna z technologią producenta i przy zastosowaniu odpowiednich części będzie kosztowała około 22 000 zł.
Skąd różnica?
W praktyce spór może dotyczyć m.in.:
- stawek za roboczogodzinę,
- rodzaju i jakości części zamiennych,
- zakresu koniecznych prac,
- materiałów lakierniczych,
- rabatów, które według ubezpieczyciela poszkodowany mógłby uzyskać.
Kosztorys ubezpieczyciela nie jest rozstrzygnięciem sądu ani ostatecznym ustaleniem wysokości szkody.
Sąd Najwyższy w uchwale siedmiu sędziów z 8 maja 2024 r. wskazał m.in., że jeżeli poszkodowany poniósł już uzasadnione koszty naprawy albo zobowiązał się do ich poniesienia, wysokość odszkodowania powinna co do zasady odpowiadać tym kosztom, a nie hipotetycznym rabatom wynikającym ze współpracy ubezpieczyciela z określonymi podmiotami (uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 8 maja 2024 r., sygn. akt III CZP 142/22).
W 2025 r. Sąd Najwyższy ponownie zajął się problemem rabatów i wskazał, że mogą one wpływać na wysokość odszkodowania tylko wtedy, gdy skorzystaniu z nich nie sprzeciwia się uzasadniony interes poszkodowanego (uchwała Sądu Najwyższego z 24 września 2025 r., sygn. akt III CZP 32/24).
Czy trzeba naprawić samochód, żeby dochodzić odszkodowania?
Sam fakt powstania szkody nie zawsze oznacza, że poszkodowany musi najpierw wyłożyć własne pieniądze na naprawę.
Orzecznictwo przez lata przyjmowało, że obowiązek naprawienia szkody powstaje już w chwili uszkodzenia pojazdu.
Trzeba jednak uważać na sytuację, w której samochód został już naprawiony albo sprzedany w stanie uszkodzonym. W uchwale siedmiu sędziów z 11 września 2024 r. Sąd Najwyższy wskazał, że jeżeli naprawa stała się już niemożliwa, np. dlatego, że pojazd został sprzedany albo wcześniej naprawiony, nie zawsze uzasadnione będzie ustalenie odszkodowania jako równowartości czysto hipotetycznych kosztów przyszłej naprawy (uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 11 września 2024 r., sygn. akt III CZP 65/23).
Dlatego sposób ustalenia szkody trzeba dopasować do tego, co rzeczywiście stało się z pojazdem po zdarzeniu.
Szkoda całkowita – nie zawsze oznacza to samo
Jednym z częstszych źródeł sporów jest zakwalifikowanie uszkodzenia jako szkody całkowitej.
Przy szkodzie likwidowanej z OC sprawcy istotne jest, czy naprawa jest ekonomicznie uzasadniona w stosunku do wartości samochodu przed zdarzeniem. Nie należy przenosić tutaj automatycznie zasad występujących w dobrowolnym ubezpieczeniu AC, gdzie umowa może przewidywać określony procent wartości pojazdu jako próg szkody całkowitej. Rzecznik Finansowy zwraca uwagę właśnie na odmienność tych mechanizmów.
Przy rozliczeniu szkody całkowitej szczególne znaczenie mają dwie wartości:
- wartość samochodu bezpośrednio przed wypadkiem,
- wartość pozostałości po wypadku.
Różnica pomiędzy nimi wpływa na wysokość wypłaconego odszkodowania.
Przykład 2. Auto było warte 50 000 zł, ale ubezpieczyciel wycenił „wrak” na 24 000 zł
Ubezpieczyciel uznaje szkodę za całkowitą.
Wartość samochodu przed kolizją określa na 50 000 zł, a wartość pozostałości na 24 000 zł. Wypłaca więc 26 000 zł.
Właściciel próbuje sprzedać uszkodzony samochód. Najwyższa realna oferta wynosi jednak 15 000 zł.
To pokazuje, dlaczego wycena pozostałości jest równie ważna jak ustalenie wartości auta przed wypadkiem.
Jeżeli wartość pozostałości zostanie zawyżona, różnica obciąża w praktyce poszkodowanego.
W sprawie o dopłatę trzeba więc niekiedy zakwestionować nie samą kwalifikację szkody jako całkowitej, lecz sposób wyceny jednej z wartości wykorzystanych przez ubezpieczyciela.
Samochód został naprawiony, ale nadal jest wart mniej
To roszczenie bywa pomijane.
Samochód po prawidłowej naprawie może wyglądać i jeździć tak jak przed kolizją. Na rynku wtórnym pozostaje jednak samochodem powypadkowym.
Dla potencjalnego nabywcy dwa podobne auta – jedno bezwypadkowe i drugie po istotnej naprawie blacharsko-lakierniczej – nie zawsze są warte tyle samo.
Sąd Najwyższy już w uchwale z 12 października 2001 r. przyjął, że odszkodowanie może obejmować również utratę wartości handlowej pojazdu. Późniejsze orzecznictwo nadal odwołuje się do tej zasady i wskazuje, że nawet prawidłowa naprawa przy użyciu nowych, oryginalnych części nie zawsze przywraca samochodowi wartość rynkową sprzed zdarzenia (uchwała Sądu Najwyższego z 12 października 2001 r., sygn. akt III CZP 57/01).
Również Rzecznik Finansowy wymienia utratę wartości handlowej jako odrębny problem występujący przy likwidacji szkód z OC komunikacyjnego.
Przykład 3. Trzyletni samochód naprawiono idealnie. Ale przy sprzedaży kupujący chce zapłacić mniej
Samochód miał trzy lata i przed wypadkiem nie uczestniczył w poważniejszych kolizjach.
Po zdarzeniu wymieniono i lakierowano kilka elementów. Naprawę wykonano prawidłowo.
Rok później właściciel chce sprzedać samochód. Kupujący po sprawdzeniu historii pojazdu stwierdza jednak:
„Auto jest powypadkowe, więc nie zapłacę tyle co za porównywalny samochód bez takiej historii”.
Ta różnica może stanowić realną szkodę majątkową.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy samochód po każdej drobnej kolizji automatycznie traci określoną kwotę. Trzeba ustalić, czy w konkretnym przypadku utrata wartości rzeczywiście nastąpiła i jaka jest jej wysokość.
Samochód zastępczy – nie tylko wtedy, gdy autem jeździmy do pracy
Brak własnego samochodu po kolizji może oznaczać konieczność wynajęcia pojazdu zastępczego.
Sąd Najwyższy oraz Rzecznik Finansowy przyjmują, że odpowiedzialność ubezpieczyciela może obejmować celowe i ekonomicznie uzasadnione koszty najmu.
Nie oznacza to jednak dowolności.
Spory najczęściej dotyczą:
- zasadności samego najmu,
- klasy wynajętego samochodu,
- wysokości stawki dobowej,
- długości okresu najmu.
Sąd Najwyższy wskazał także, że odpowiedzialność może obejmować uzasadnione koszty najmu powstałe podczas przedłużającej się naprawy, chyba że wydłużenie było następstwem okoliczności obciążających poszkodowanego albo osobę trzecią (uchwała Sądu Najwyższego z 15 lutego 2019 r., sygn. akt III CZP 84/18).
Przykład 4. Ubezpieczyciel uznał 7 dni najmu, samochód był w warsztacie przez 21
Poszkodowany wynajął samochód zastępczy bezpośrednio po kolizji.
Naprawa trwała 21 dni. Ubezpieczyciel zwrócił jednak koszty jedynie za 7 dni, twierdząc, że „technologiczny czas naprawy” był krótszy.
Problem w tym, że samochód nie stał w warsztacie bez powodu. Trzeba było przeprowadzić oględziny, zamówić części i wykonać kolejne czynności naprawcze.
Przy ocenie zasadnego okresu najmu nie zawsze wystarczy mechanicznie policzyć godzin potrzebnych blacharzowi i lakiernikowi.
Trzeba ustalić, dlaczego samochód rzeczywiście pozostawał wyłączony z użytkowania oraz kto odpowiadał za ewentualne opóźnienie.
Wypadek to nie tylko uszkodzony samochód
Inny zakres roszczeń pojawia się wtedy, gdy w wyniku wypadku poszkodowany odniósł obrażenia.
Art. 444 k.c. pozwala dochodzić m.in. kosztów wynikających z uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia. W praktyce mogą to być koszty leczenia, rehabilitacji, opieki, transportu czy dostosowania życia do nowych ograniczeń.
Art. 445 k.c. przewiduje natomiast możliwość przyznania zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.
Rzecznik Finansowy podkreśla, że zadośćuczynienie ma kompensować cierpienia fizyczne i psychiczne, natomiast odszkodowanie może obejmować szeroki katalog rzeczywistych kosztów będących następstwem wypadku.
Przykład 5. Samochód ucierpiał niewiele. Kierowca – znacznie bardziej
Po uderzeniu w tył samochodu uszkodzony zostaje zderzak i klapa bagażnika.
Szkoda w pojeździe wynosi kilka tysięcy złotych.
Kierująca doznaje jednak urazu kręgosłupa szyjnego. Przez kilka tygodni pozostaje na zwolnieniu lekarskim, korzysta z rehabilitacji, wymaga pomocy przy części codziennych obowiązków i odczuwa ból utrudniający sen.
Wartość naprawy samochodu nie wyznacza wysokości roszczeń związanych ze zdrowiem poszkodowanego.
Szkoda na pojeździe i szkoda na osobie to dwa różne obszary odpowiedzialności.
Przy ustalaniu zadośćuczynienia znaczenie mogą mieć m.in. charakter obrażeń, czas i intensywność cierpień, przebieg leczenia, trwałość skutków wypadku oraz wpływ zdarzenia na codzienne funkcjonowanie. Rzecznik Finansowy wskazuje też, że przy poważniejszych obrażeniach katalog roszczeń może obejmować rentę lub dalsze koszty związane ze zwiększonymi potrzebami poszkodowanego.
Zadośćuczynienie to nie tylko procent trwałego uszczerbku
Przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia nie można sprowadzić sprawy do prostego działania:
określony procent uszczerbku × określona kwota = należne zadośćuczynienie.
Znaczenie ma cały wpływ wypadku na życie poszkodowanego: rodzaj obrażeń, ból, długość leczenia, trwałość skutków, ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu, konieczność pomocy innych osób, utrata samodzielności, wpływ na pracę, aktywność fizyczną i życie rodzinne.
Rzecznik Finansowy zwraca uwagę, że w sprawach dotyczących wyjątkowo ciężkich obrażeń wysokość przyznawanych przez sądy zadośćuczynień w ostatnich latach wyraźnie wzrosła. W najpoważniejszych przypadkach świadczenia sięgają kilkuset tysięcy złotych.
Przykład 6. Wypadek zakończył dotychczasowe życie poszkodowanego
W jednej ze spraw poszkodowany doznał w wypadku komunikacyjnym bardzo poważnego urazu kręgosłupa z przerwaniem rdzenia kręgowego i porażeniem dolnej połowy ciała.
Skutki były trwałe. Poszkodowany utracił sprawność i samodzielność w zakresie, którego nie dało się sprowadzić wyłącznie do liczby zapisanej w opinii biegłego.
Sąd przyznał łącznie 750 000 zł zadośćuczynienia. Rzecznik Finansowy wskazuje tę sprawę jako jeden z przykładów orzeczeń dotyczących wyjątkowo ciężkich skutków wypadków komunikacyjnych (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 22 grudnia 2021 r., sygn. akt I ACa 630/20).
Podobnie w innej sprawie sąd pierwszej instancji zasądził na rzecz pasażera samochodu 820 000 zł zadośćuczynienia za skutki wypadku komunikacyjnego prowadzące do trwałego uszczerbku na zdrowiu. Rozstrzygnięcie zostało utrzymane przez sąd apelacyjny, a Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej ubezpieczyciela do rozpoznania (postanowienie Sądu Najwyższego z 26 kwietnia 2021 r., sygn. akt III CSK 166/20).
Takie orzeczenia nie oznaczają oczywiście, że istnieje jedna „stawka” za ciężki wypadek. Pokazują jednak, że przy wycenie krzywdy sąd powinien patrzeć na realne konsekwencje zdarzenia dla całego życia poszkodowanego, a nie tylko na sam procent trwałego uszczerbku na zdrowiu.
A co, jeżeli poszkodowany przyczynił się do szkody?
Odszkodowanie lub zadośćuczynienie może zostać odpowiednio zmniejszone, jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania szkody albo zwiększenia jej rozmiaru.
W sprawach komunikacyjnych problem pojawia się np. przy:
- jeździe bez zapiętych pasów, jeżeli miało to wpływ na obrażenia,
- podróży z kierowcą będącym pod wpływem alkoholu przy świadomości tego stanu,
- zachowaniu pieszego lub rowerzysty mającym wpływ na powstanie wypadku.
Samo stwierdzenie określonego zachowania nie powinno jednak zastępować ustalenia jego rzeczywistego wpływu na powstanie albo rozmiar szkody.
Rzecznik Finansowy wskazuje właśnie na konieczność powiązania przyczynienia z konkretnymi okolicznościami wypadku i rozmiarem szkody.
Ile czasu ma ubezpieczyciel na wypłatę odszkodowania?
Co do zasady zakład ubezpieczeń powinien wypłacić odszkodowanie w terminie 30 dni od zgłoszenia szkody.
Jeżeli w tym czasie nie da się wyjaśnić okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności albo wysokości świadczenia, ustawa przewiduje dalszy tryb postępowania. Ubezpieczyciel powinien jednocześnie wypłacić bezsporną część odszkodowania. Wynika to z art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, której aktualny tekst jednolity został ogłoszony w czerwcu 2026 r.
Decyzja ubezpieczyciela nie musi kończyć postępowania
Jeżeli ubezpieczyciel wypłacił część odszkodowania, można przeanalizować podstawy jego wyliczenia.
W zależności od rodzaju szkody znaczenie mogą mieć m.in.:
- kosztorys ubezpieczyciela,
- prywatna kalkulacja naprawy,
- faktury i rachunki,
- dokumentacja zdjęciowa,
- wycena wartości samochodu,
- oferty dotyczące sprzedaży pozostałości,
- umowa najmu samochodu zastępczego,
- dokumentacja medyczna,
- rachunki za leczenie i rehabilitację,
- zaświadczenia dotyczące niezdolności do pracy.
Najpierw trzeba ustalić, czego ubezpieczyciel nie uwzględnił albo co wycenił nieprawidłowo. Dopiero wtedy można określić, jakiej dopłaty rzeczywiście dochodzić.
Adwokat – odszkodowania komunikacyjne Opole. W jakich sprawach pomagamy?
Spór z ubezpieczycielem może dotyczyć zarówno szkody w samochodzie, jak i konsekwencji wypadku dla zdrowia poszkodowanego.
W ramach spraw o odszkodowania komunikacyjne w Opolu nasza kancelaria pomaga m.in. w sprawach dotyczących:
- zaniżonych kosztów naprawy samochodu,
- nieprawidłowego rozliczenia szkody całkowitej,
- wyceny wartości pojazdu i jego pozostałości,
- odmowy refundacji pełnych kosztów samochodu zastępczego,
- utraty wartości handlowej pojazdu,
- kosztów holowania i innych wydatków będących następstwem zdarzenia,
- zadośćuczynienia za obrażenia i cierpienia po wypadku,
- kosztów leczenia, rehabilitacji i opieki,
- rent związanych ze skutkami poważnych wypadków,
- roszczeń osób bliskich po śmiertelnym wypadku,
- sporów dotyczących przyczynienia się poszkodowanego do szkody.
W sprawie o odszkodowanie warto spojrzeć szerzej niż na samą kwotę wskazaną w pierwszej decyzji ubezpieczyciela. Czasami rzeczywisty spór dotyczy kosztu naprawy, czasami wartości samochodu, a czasami szkody, której ubezpieczyciel w swojej decyzji w ogóle nie uwzględnił.
Najczęściej zadawane pytania o odszkodowania komunikacyjne
Czy można odwołać się od decyzji ubezpieczyciela?
Tak. Wypłata określonej kwoty przez ubezpieczyciela nie oznacza automatycznie, że poszkodowany zrzekł się pozostałych roszczeń. Można zakwestionować zarówno samą odmowę wypłaty, jak i sposób ustalenia wysokości świadczenia.
Czy muszę naprawić samochód, żeby otrzymać odszkodowanie?
Nie w każdym przypadku warunkiem dochodzenia odszkodowania jest wcześniejsze przeprowadzenie naprawy. Sposób wyliczenia świadczenia zależy jednak również od tego, czy pojazd został później naprawiony albo sprzedany. W tej kwestii istotne jest aktualne orzecznictwo Sądu Najwyższego, w tym uchwały III CZP 142/22 i III CZP 65/23.
Czy ubezpieczyciel może zastosować tańsze części zamienne?
To zależy od konkretnej sytuacji i stanu samochodu. Odszkodowanie powinno umożliwić naprawienie szkody, a sposób przyjęcia cen części nie może prowadzić do zaniżenia świadczenia. Rzecznik Finansowy wskazuje zasady dotyczące jakości części jako jeden z podstawowych problemów występujących przy likwidacji szkód z OC.
Kiedy mamy do czynienia ze szkodą całkowitą z OC sprawcy?
Przy ubezpieczeniu OC nie należy automatycznie stosować charakterystycznego dla części umów AC progu procentowego. Istotne jest przede wszystkim to, czy koszt przywrócenia samochodu do stanu poprzedniego pozostaje ekonomicznie uzasadniony w stosunku do jego wartości.
Czy można zakwestionować wartość „wraku”?
Tak. Wartość pozostałości wpływa bezpośrednio na wysokość świadczenia przy szkodzie całkowitej. Jeżeli przyjęta przez ubezpieczyciela wartość jest nierealna rynkowo, może istnieć podstawa do jej zakwestionowania.
Czy po naprawie samochodu można żądać odszkodowania za utratę jego wartości?
Tak, jeżeli wskutek wypadku i naprawy rzeczywiście nastąpiła utrata wartości handlowej pojazdu. Sama prawidłowa naprawa nie zawsze przywraca samochodowi jego wcześniejszą wartość rynkową (uchwała Sądu Najwyższego z 12 października 2001 r., sygn. akt III CZP 57/01).
Czy ubezpieczyciel powinien zapłacić za samochód zastępczy?
Może być zobowiązany do refundacji celowych i ekonomicznie uzasadnionych kosztów najmu. Spór może dotyczyć m.in. stawki, klasy samochodu i okresu, przez jaki najem był potrzebny.
Czy po wypadku oprócz zadośćuczynienia można żądać zwrotu kosztów leczenia?
Tak. Przy szkodzie na osobie możliwe są różne roszczenia. Oprócz zadośćuczynienia za krzywdę mogą to być m.in. uzasadnione koszty leczenia, rehabilitacji, opieki i inne wydatki pozostające w związku z obrażeniami.
Ile czasu ma ubezpieczyciel na wypłatę odszkodowania?
Co do zasady jest to 30 dni od zgłoszenia szkody. Jeżeli nie jest możliwe wyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności w tym terminie, zastosowanie mają dalsze zasady określone w art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych.
Co zrobić, jeżeli sprawca wypadku nie miał ważnego OC?
Brak ubezpieczenia po stronie sprawcy nie oznacza automatycznie, że poszkodowany pozostaje bez możliwości uzyskania świadczenia. W określonych sytuacjach roszczenie może być kierowane do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, a następnie Fundusz może dochodzić zwrotu wypłaconych środków od osoby odpowiedzialnej za szkodę. Aktualne przepisy regulujące działanie UFG znajdują się w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych.
Od czego zależy wysokość zadośćuczynienia po wypadku?
Nie ma jednej stawki za konkretny uraz ani prostego przelicznika według procentu uszczerbku na zdrowiu. Znaczenie mają m.in. rodzaj i rozległość obrażeń, długość leczenia, natężenie bólu, trwałość skutków, ograniczenia w codziennym życiu, wpływ wypadku na pracę, aktywność fizyczną i życie rodzinne. Sąd ocenia całokształt krzywdy konkretnej osoby.
Czy zadośćuczynienia można dochodzić także wtedy, gdy obrażenia nie są trwałe?
Tak. Brak trwałego uszczerbku na zdrowiu nie wyklucza zadośćuczynienia.. Znaczenie może mieć także długotrwały uszczerbek na zdrowiu, czyli taki, który utrzymuje się przez dłuższy czas, choć nie musi być nieodwracalny. Sąd bierze pod uwagę m.in. czas leczenia, nasilenie bólu, ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu, rehabilitację oraz wpływ urazu na życie poszkodowanego. Poza tym, znaczenie mogą mieć również czasowe dolegliwości bólowe, leczenie, rehabilitacja, okres ograniczonej sprawności, konieczność korzystania z pomocy innych osób czy przejściowe utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu. Trwały uszczerbek jest więc jednym z elementów oceny, ale nie warunkiem uzyskania zadośćuczynienia.
Kancelaria Adwokacka s.c.
adw. Ireneusz Sachanbiński
adw. Olga Sachanbińska-Dobrzyńska
Adres: 45-065 Opole ul. Reymonta 9/2
Email: poczta@kancelariasc.com.pl
Tel.: 77 456 43 96
Tel.: 77 454 97 56
Fax: 77 454-74-94
Aktualności
adw. Ireneusz Sachanbiński, adw. Olga Sachanbińska-Dobrzyńska
Kancelaria Adwokacka s.c.
NIP: 754-006-87-03
Adres:
45-065 Opole ul. Reymonta 9/2
Poniedziałek - Piątek: 09.00 - 17.00

