+48 774 564 396 +48 774 549 756 poczta@kancelariasc.com.pl

Sąsiad skierował kamerę na Twoją nieruchomość. Gdzie kończy się monitoring własnej posesji?

Kamera na elewacji domu, druga przy bramie, kolejna przy garażu. Monitoring prywatnych posesji nikogo już nie dziwi. Ma chronić dom, samochód i mieszkańców.

Problem zaczyna się wtedy, gdy kamera ustawiona na posesji sąsiada zaczyna obserwować nie tylko jego teren, ale również nasz ogród, wejście do domu, podjazd albo osoby, które nas odwiedzają.

Czy wystarczy argument: „kamera jest na mojej działce i służy bezpieczeństwu”?

Orzecznictwo pokazuje, że nie. Właściciel ma prawo chronić swoją nieruchomość, ale nie otrzymuje przez to prawa do stałego obserwowania życia sąsiada. Gdzie dokładnie przebiega granica? Bardzo dobrze pokazują to trzy sprawy rozpoznane przez sądy apelacyjne.

Fotopułapka na płocie. Kamera nagrywała furtkę, podjazd i wejście do domu sąsiadki

Pierwsza sprawa wygląda niemal jak podręcznikowy przykład eskalującego konfliktu sąsiedzkiego.

W listopadzie 2015 r. właściciele jednej z nieruchomości zainstalowali urządzenia rejestrujące obraz. Kamery obejmowały również sąsiednią posesję, w szczególności furtkę, bramę wjazdową, podjazd oraz dojście do domu sąsiadki.

Na płocie rozdzielającym obie nieruchomości pojawiła się dodatkowo kamera typu fotopułapka, która nagrywała zarówno obraz, jak i dźwięk. Obejmowała teren obu posesji.

Sąsiadka dwukrotnie zgłaszała sprawę Policji. Po jednej z interwencji kamera została na krótko zdjęta – a następnie ponownie zamontowana w tym samym miejscu. Kobieta wezwała także sąsiadów do zaprzestania naruszania jej dóbr osobistych.

Sprawa ostatecznie trafiła do sądu.

Konflikt sąsiedzki nie odbiera prawa do prywatności

Sąd Apelacyjny w Katowicach nie uznał, że samo zainstalowanie fotopułapki miało na celu prześladowanie kobiety. Sąsiedzi rzeczywiście pozostawali w konflikcie i również właściciele monitoringu mogli mieć powody, aby zabezpieczać swoją nieruchomość.

To jednak nie rozwiązywało problemu.

Sąd zwrócił uwagę, że powódka nie chciała, aby kamera została skierowana na jej posesję – i miała do tego prawo.

„Każdy człowiek ma prawo do ochrony prywatności”.

Źródło: Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 28 maja 2019 r., sygn. akt I ACa 54/19.

Istotne było również to, że konflikt pomiędzy sąsiadami nie pozbawiał żadnej ze stron ochrony prawnej. Nawet skonfliktowany z nami sąsiad nadal ma prawo do prywatności na własnej posesji.

Sąd uznał, że doszło do naruszenia dobra osobistego powódki i zasądził od pozwanych solidarnie 500 zł na jej rzecz oraz 500 zł na wskazany cel społeczny. Ponieważ fotopułapka została wcześniej usunięta, żądanie jej demontażu było już w chwili orzekania bezprzedmiotowe.

Kamera powinna zostać przesunięta lub zdemontowana

Jeszcze bardziej praktyczne rozstrzygnięcie zapadło w innej sprawie przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach.

Na nieruchomości pozwanego działało kilka kamer. Część obejmowała jego własny teren oraz drogę, po której sąsiadka korzystała ze służebności. Jedna z kamer – oznaczona w sprawie jako KAM 5 – obejmowała jednak również należącą do niej nieruchomość.

Sąd nie nakazał likwidacji całego monitoringu.

Nakazał:

„przesunięcia kamery KAM 5 za okno lub jej demontaż, tak aby nie rejestrowała obszaru nieruchomości […] powódki”.

Żródło: Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 21 grudnia 2018 r., sygn. akt I ACa 454/18.

Co więcej, sąd zakazał pozwanemu ponownego kierowania tej kamery na nieruchomość sąsiadki w przyszłości.

I właśnie to rozstrzygnięcie dobrze pokazuje, o co naprawdę chodzi w podobnych sprawach.

Problemem nie musi być samo posiadanie monitoringu. Problemem może być jego pole widzenia.

„Przecież ja tylko chronię swoją własność”

To najczęstszy argument właściciela monitoringu – i sam w sobie jest całkowicie racjonalny.

Prawo własności rzeczywiście obejmuje możliwość ochrony nieruchomości przed zniszczeniem, kradzieżą czy innymi ingerencjami.

Nie oznacza to jednak, że w imię tej ochrony można obserwować wszystko, co dzieje się za płotem.

W sprawie I ACa 454/18 Sąd Apelacyjny bardzo wyraźnie wskazał, że monitorowanie cudzej nieruchomości i zachowań jej właściciela wkracza w sferę jego prywatności – czyli autonomicznej aktywności wolnej od kontroli innych osób.

Szczególnie istotne było to, że pozwany chciał chronić swoje mienie. Sąd zapytał więc w istocie: skoro chronione przedmioty znajdują się na własnej nieruchomości, po co kamera ma obserwować cudzą?

To bardzo praktyczny test również dla innych spraw.

Nie każda kamera obejmująca sąsiada będzie jednak bezprawna

I właśnie tutaj orzeczenie I ACa 454/18 robi się naprawdę ciekawe.

Sąd nakazał zmianę ustawienia jednej kamery, ale nie zgodził się na ograniczenie wszystkich pozostałych.

Dlaczego?

Część monitoringu obejmowała teren należący do pozwanego, po którym przebiegała droga konieczna prowadząca do nieruchomości powódki. Oznaczało to, że kamera siłą rzeczy mogła rejestrować powódkę, jej rodzinę albo gości korzystających z tej drogi.

Sąd uznał jednak, że właściciel nieruchomości ma prawo kontrolować, kto wjeżdża na jego teren, zwłaszcza że nieruchomość była wykorzystywana również w sposób powodujący obecność wielu osób. W tym zakresie prawo właściciela do ochrony swojej nieruchomości przeważyło.

To ważne: nie istnieje automatyczna zasada, zgodnie z którą kamera nie może uchwycić ani centymetra terenu związanego z korzystaniem przez sąsiada.

Sąd bada, co kamera rzeczywiście obejmuje, po co została zamontowana i czy taki zakres obserwacji jest potrzebny do ochrony uzasadnionego interesu właściciela.

A jeśli kamera obejmuje tylko kawałek sąsiedniej działki?

Także tutaj odpowiedź nie zawsze będzie brzmiała tak samo.

W sprawie rozpoznanej w 2023 r. przez Sąd Apelacyjny w Krakowie konflikt rozpoczął się m.in. od uszkodzenia ogrodzenia oraz incydentu, w którym pozwana została obrzucona kamieniami i ziemią. Sąsiedzi zdecydowali się więc zamontować cztery kamery na rogach swojego domu.

Monitoring obejmował całą ich posesję, ale również część posesji sąsiadki. Na znajdujących się w aktach zdjęciach i filmach widoczne były także jej okna i drzwi.

Sąd nie miał wątpliwości co do jednej rzeczy:

„Nagrywanie cudzej prywatnej posesji […] bez ich zgody, godzi w ich prywatność”.

Źródło: Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 27 października 2023 r., sygn. akt I ACa 117/22.

Ale na tym analiza się nie skończyła.

Sąd: ochrona własności może uzasadniać niewielkie objęcie sąsiedniego terenu

Pozwani mieli rzeczywisty powód, aby monitorować okolice płotu. Ich ogrodzenie zostało wcześniej uszkodzone.

Sąd Apelacyjny uznał więc, że ochrona własności mogła uzasadniać objęcie monitoringiem niewielkiego fragmentu nieruchomości sąsiadki bezpośrednio przy ogrodzeniu.

Nie usprawiedliwiała natomiast filmowania terenu sięgającego znacznie głębiej w jej posesję.

SA wskazał, że pozwani:

„wykroczyli jednak poza niezbędny zakres ochrony swoich praw”.

Źródło: Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 27 października 2023 r., sygn. akt I ACa 117/22.

Co ciekawe, już w toku procesu właściciele zmienili ustawienie kamer. Ostatecznie monitoring ingerował w teren sąsiadki jedynie w niewielkim zakresie, który sąd uznał za usprawiedliwiony ochroną ogrodzenia.

Dlatego sąd nie nakazał usunięcia kamer ani nie zasądził żądanych przez powódkę 10 000 zł zadośćuczynienia. Apelacja została w tym zakresie oddalona.

To ważne ostrzeżenie przed zbyt prostym podejściem do takich spraw: ustalenie, że monitoring ingerował w prywatność, nie oznacza automatycznie, że sąd nakaże demontaż wszystkich kamer albo zasądzi zadośćuczynienie.

Granica przebiega tam, gdzie kończy się to, co rzeczywiście potrzebne

Z trzech opisanych spraw wyłania się dość czytelna reguła.

Można chronić swoją nieruchomość. Nie można pod pozorem jej ochrony urządzić sobie punktu obserwacyjnego na życie sąsiada.

Znaczenie będzie miało przede wszystkim:

  • jaki obszar obejmuje kamera,
  • czy rejestruje tylko teren niezbędny dla zabezpieczenia własnego mienia,
  • czy obejmuje ogród, okna, drzwi, taras, wejście albo podjazd sąsiada,
  • czy istnieje rzeczywiste zagrożenie uzasadniające monitoring,
  • czy ten sam cel można osiągnąć przy węższym ustawieniu kamery,
  • czy nagrywany jest tylko obraz, czy również dźwięk,
  • oraz czy po zgłoszeniu problemu właściciel zmienił ustawienie urządzenia.

Nie wystarcza więc sprawdzenie, na czyjej ścianie znajduje się kamera. Trzeba sprawdzić, na co patrzy.

Zaciemnięcie” obrazu też nie zawsze rozwiązuje problem

W sprawie I ACa 454/18 pozwany argumentował również, że fragment sąsiedniej posesji można technicznie „zaciemnić”.

Sąd podszedł do tego sceptycznie.

Funkcja zaciemnienia pozostawała bowiem pod kontrolą właściciela monitoringu i mogła zostać łatwo zmieniona. Co więcej, taka zmiana nie musiałaby być w żaden sposób widoczna dla osoby obserwowanej.

Podobnie oceniono argument dotyczący roślinności zasłaniającej część obrazu. To, że dziś krzew albo drzewo utrudnia obserwację, nie oznacza, że kamera przestała obejmować cudzą nieruchomość.

Dlatego w podobnych sporach istotne jest nie tylko to, co aktualnie widać na ekranie, ale także rzeczywiste pole obserwacji urządzenia i możliwość jego zmiany.

Jak prawo chroni prywatność przed monitoringiem sąsiada?

Podstawą cywilnoprawnej ochrony są przede wszystkim przepisy o dobrach osobistych.

Art. 23 Kodeksu cywilnego przewiduje ochronę dóbr osobistych człowieka, wymieniając przykładowo m.in. wizerunek i nietykalność mieszkania. Katalog ten nie jest zamknięty, a prawo do prywatności jest od dawna uznawane za dobro osobiste podlegające ochronie.

Z kolei zgodnie z art. 24 § 1 Kodeksu cywilnego:

„Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania”.

Jeżeli do naruszenia już doszło, możliwe jest również żądanie usunięcia jego skutków, złożenia odpowiedniego oświadczenia, a w określonych przypadkach także zadośćuczynienia albo zapłaty odpowiedniej sumy na cel społeczny.

Czego można żądać od sąsiada?

Opisane orzeczenia pokazują, że roszczenie powinno być dopasowane do konkretnego naruszenia.

W zależności od sytuacji można domagać się m.in.:

  • zmiany ustawienia kamery,
  • przesunięcia jej w inne miejsce,
  • demontażu urządzenia, jeżeli nie można inaczej wyeliminować naruszenia,
  • zakazania ponownego kierowania kamery na nieruchomość sąsiada,
  • usunięcia skutków naruszenia,
  • odpowiedniego oświadczenia lub przeprosin,
  • a w uzasadnionych przypadkach również zadośćuczynienia pieniężnego albo zapłaty określonej kwoty na cel społeczny.

Nie zawsze najbardziej racjonalnym żądaniem będzie więc usunięcie całego systemu monitoringu.

Jak pokazuje sprawa I ACa 454/18, czasem wystarczy bardzo konkretne rozstrzygnięcie: kamera może zostać – ale ma zostać ustawiona tak, żeby przestała obserwować cudzą posesję.

Warto zapamiętać

  • Sąsiad ma prawo zamontować monitoring w celu ochrony swojej nieruchomości.
  • Sam fakt, że kamera znajduje się na jego posesji, nie oznacza jednak, że może rejestrować dowolny obszar.
  • Stałe obserwowanie prywatnej posesji sąsiada może naruszać jego prawo do prywatności.
  • Szczególne znaczenie ma nagrywanie wejścia do domu, podjazdu, ogrodu, okien oraz osób odwiedzających nieruchomość.
  • Rzeczywista potrzeba ochrony własnego mienia może wyjątkowo uzasadniać objęcie monitoringiem niewielkiego, koniecznego fragmentu sąsiedniego terenu.
  • Zakres monitoringu powinien być proporcjonalny do celu, któremu służy.
  • Konflikt sąsiedzki nie odbiera żadnej ze stron prawa do prywatności.
  • Nie każde naruszenie doprowadzi do nakazania demontażu monitoringu albo przyznania zadośćuczynienia.
  • Sąd może nakazać jedynie zmianę ustawienia konkretnej kamery i zakazać ponownego kierowania jej na sąsiednią nieruchomość.

Jak pomagamy w sporach sąsiedzkich?

Spory dotyczące monitoringu często są częścią szerszego konfliktu pomiędzy właścicielami sąsiednich nieruchomości. Dlatego przed skierowaniem sprawy do sądu warto ustalić rzeczywisty zasięg kamer, sposób korzystania z nagrań oraz cel, w jakim monitoring został zainstalowany.

W ramach pomocy prawnej możemy m.in.:

  • ocenić, czy sposób ustawienia monitoringu narusza dobra osobiste,
  • przygotować wezwanie do zmiany ustawienia lub usunięcia kamery,
  • pomóc zabezpieczyć dowody dotyczące pola obserwacji monitoringu,
  • przygotować pozew o ochronę dóbr osobistych,
  • sformułować odpowiednie żądania dotyczące zaniechania naruszeń i usunięcia ich skutków,
  • dochodzić zadośćuczynienia, jeżeli okoliczności sprawy to uzasadniają,
  • reprezentować stronę w innych sporach dotyczących korzystania z sąsiednich nieruchomości.

W sprawach dotyczących monitoringu często o wyniku nie decyduje samo istnienie kamery, lecz kilka metrów jej pola widzenia.

Jeżeli potrzebujesz wsparcia w sporach sąsiedzkich, skorzystaj z pomocy adwokata z Opola stacjonarnie lub online i odezwij się do nas drogą mailową lub telefoniczną.

Najczęściej zadawane pytania o monitoring sąsiada

Czy sąsiad może mieć kamerę skierowaną na moją posesję?

Nie ma jednej odpowiedzi dla każdego przypadku. Monitoring służący ochronie własnej nieruchomości jest dopuszczalny, ale nie powinien obejmować cudzej posesji w zakresie większym, niż jest to rzeczywiście konieczne do ochrony uzasadnionego interesu właściciela kamery.

Czy kamera może obejmować fragment mojego ogrodu?

Wyjątkowo może być to uzasadnione, np. gdy chodzi o bezpośrednie sąsiedztwo ogrodzenia, które wcześniej było niszczone. Wyrok SA w Krakowie z 27 października 2023 r., I ACa 117/22 pokazuje jednak, że nie usprawiedliwia to obserwowania posesji znacznie głębiej niż wymaga tego ochrona własnego mienia.

Czy sąsiad może nagrywać moje wejście do domu i osoby, które mnie odwiedzają?

Takie ustawienie kamery może stanowić poważną ingerencję w prywatność. Sądy zwracają uwagę, że monitoring umożliwiający obserwowanie tego, kto przychodzi do domu, kiedy właściciel wyjeżdża i jak korzysta ze swojej posesji, może naruszać dobra osobiste.

Czy mogę żądać usunięcia kamery?

Takie żądanie jest możliwe, ale sąd może uznać, że wystarczająca będzie zmiana jej ustawienia, jeżeli pozwoli to usunąć naruszenie bez pozbawiania sąsiada prawa do ochrony własnego mienia.

Czy mogę żądać pieniędzy za naruszenie prywatności?

Tak. Art. 448 Kodeksu cywilnego pozwala w razie naruszenia dobra osobistego żądać odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia albo zapłaty na wskazany cel społeczny. Samo stwierdzenie naruszenia nie oznacza jednak, że świadczenie pieniężne zostanie zasądzone w każdej sprawie.

Czy fakt, że między sąsiadami od lat trwa konflikt, usprawiedliwia monitoring?

Nie. Konflikt może tłumaczyć potrzebę lepszego zabezpieczenia własnej nieruchomości, ale nie znosi prawa drugiej strony do prywatności. Bardzo wyraźnie powiedział to SA w Katowicach w sprawie I ACa 54/19.